Jakie wino wyda świat z tegorocznych zbiorów?

Jakie wino wyda świat z tegorocznych zbiorów?

Zapewne nie tylko ja zadaję sobie to pytanie. Osobiście nie lubię ocen mistrzów, które zwykle uogólniają opinię o danych rocznikach. Dlaczego? Bo nie w każdym miejscu na świecie są takie same warunki klimatyczne. Są oczywiście wyjątki – 2009 był naprawdę wyśmienity – zarówno dla europejskich (w tym także polskich) winnic jak i tych z  „nowego świata”. Warunki klimatyczne były idealne, mówi się, że 2009 to rocznik stulecia. Aby nie generalizować postaram się zachować zdecydowany umiar, oraz podział na wybrane przeze mnie strefy.

Czego możemy oczekiwać po tegorocznych zbiorach?

Zacznę od naszych rodzimych winnic. Tegoroczne temperatury, opady, lokalne gradobicia nie wróżą nic dobrego. Dla mojej własnej, jeszcze eksperymentalnej winnicy rok okazał się na tyle beznadziejny, że postanowiłem dokarmić „plonem pracy” okoliczne ptactwo.    Po naprawdę ciężkiej zimie 2009/2010 cześć z pąków obmarzła (u mnie na szczęście śnieżny puch temu zapobiegł). Bardzo mokra i zimna wiosna opóźniła start krzewów. Średnie opady w okresie wegetacji winorośli były o 24% wyższe niż we wzorcowym roku 2009. Mokre, na przemian z bardzo upalnymi momentami lato również nie wróżyło nic dobrego. Gdy nadszedł wrzesień – cóż sprawa plonów i ich jakości była przesądzona. Zbyt obfite deszcze spowodowały pękanie gron, a niska temperatura nie pozwoliła na odpowiednią koncentrację cukrów. Też nie chcę tu zbytnio uogólniać, ale podczas dyskusji z rodzimymi winiarzami wnioski mieliśmy podobne. Oczywiście absolutnie nie skazuję polskiego rocznika 2010 na potępienie, ale z całą pewnością można stwierdzić, że wyprodukowane z niego wina nie dorównają poprzedniemu.

Praca w winnicach Europy jeszcze trwa, niektórzy podliczają zyski, inni szacują straty

Praca w winnicach Europy jeszcze trwa, niektórzy podliczają zyski, inni szacują straty

Jakie wino wyda świat z tegorocznych zbiorów?

Europa. Tu też nie chciałbym uogólniać. Jedną wspólną cechą dla niemal wszystkich regionów Europy są opóźnione zbiory. I to znacząco. W niektórych regionach winiarskich zbiory są obiecujące, w innych niestety nie jest już tak różowo. Zbiory jeszcze trwają. Ukraińscy winiarze dla przykładu swoje zbiory oceniają na bardzo przyzwoite. Są one co prawda o kilka procent niższe niż w roku ubiegłym, ale za to jeszcze lepszej jakości. Włochy a dokładniej Toskania również nie miała pogody idealnej. Po bardzo długiej zimie, toskańskie tegoroczne lato również nie rozpieszczało. Enrico Viglierchio – generalny manager winnicy Castello Banafi powiedział: „Lato upłynęło pod znakiem silnych wahań temperatury, co opóźniło dojrzewanie winogron”. Jednak dzięki prowadzonym zabiegom zbiory rozpoczęto tam wcześniej niż przed rokiem. Już 30 sierpnia zbierane były Pinot Grigio i Chardonnay. Jakie będą więc Toskańskie wina? Czas to pokaże. Niemieccy winiarze nie mają powodów do zmartwień.  Oczekuje się, że całkowita wielkość zbiorów osiągnie około dziewięciu milionów hektolitrów – czyli średnią z kilku poprzednich lat. Ja osobiście wierzę w niemieckich winiarzy, ich dbałość o szczegóły, czego wynikiem będą równie dobre wina. Jedno, co mnie martwi, to wysoka kwasowość tegorocznych owoców. Francja – to prawdziwa zagadka. Tu tak naprawdę nigdy nie można być pewnym niczego. Poczekam więc na pierwszą przesłankę rocznika czyli  Beaujolais (nie traktujcie Państwo tego całkiem serio). Hiszpańscy winemakerzy również mieli opóźnione zbiory. Trudno było wybrać termin ze względu na utrzymujące się poranne mgły. Węgry, a dokładniej Egerscy winiarze nie spodziewają się wybitnego rocznika. Sam byłem świadkiem, jak przed terminem i w trakcie winobrania padały ulewne deszcze. Były one na tyle intensywne, że w niektórych winnicach woda utrzymywała się między szpalerami.

Wiem, że przegląd Europy nie jest pełny i wyczerpujący. W wielu winnicach wciąż trwają zbiory, w innych winemakerzy pracują w pocie czoła kontrolując parametry macerowanych już winogron. Z całą pewnością można stwierdzić natomiast, że europejski rocznik 2010 nie dorówna poprzedniemu. Z dokładnymi ocenami poszczególnych win poczekajmy na światowych ekspertów.

Pomimo opóźnionych zbiorów w większości regionów jakość owoców jest zadowalająca

Pomimo opóźnionych zbiorów w większości regionów jakość owoców jest zadowalająca

Nowy Świat. Zadziwiające jest podobieństwo opóźnienia zbiorów. W Kalifornii zbiór opóźnił się od 10 dni do miesiąca. Przyczyniły się do tego niskie temperatury i deszcze padające jesienią. Mimo problemów tamtejsi wielcy plantatorzy mogą być wdzięczni Matce Naturze, bo ten dramatyczny dla nich sezon może im przynieść bardzo dobre zbiory. Kalifornijscy winiarze spodziewają się wina w stylu francuskim z alkoholem niższym niż w latach poprzednich.

Zbiory winogron na półkuli południowej (w Argentynie, Australii, Chile, Nowej Zelandii oraz w RPA) przypadają na przełom marca i kwietnia.  Dzięki specyficznym warunkom klimatycznym jakość win argentyńskich lub chilijskich podlega mniejszym fluktuacjom niż w Europie. Jeżeli w winnicach europejskich na każde 10 zbiorów przypadają 3 zbiory dobre i 7 przeciętnych, to relacja ta będzie odwrotna w winnicach po obu stronach Andów. Dlatego też rocznik win z Południowej Ameryki nie jest aż tak ważny jak win wyprodukowanych w Europie.

Reasumując. Oceniać rocznik bez jego degustowania to trochę jak wróżenie z fusów. Niemniej jednak kwasowość, poziom cukru, kondensacja, oraz pogoda podczas zbiorów może wskazać późniejszym inwestorom czy warto lokować swój kapitał w poszczególne roczniki. Pasjonaci, kolekcjonerzy, wybitni znawcy tematu z całą pewnością będą prześcigać się w opiniach o roczniku 2010.

Ja rocznik 2010 zapamiętam na pewno. To właśnie w tym roku powstał mój serwis www.winamarcina.pl

Marcin Wołoszczak

SHARE IT: