O winie: Jak podawać

Aby szlachetny trunek w pełni rozwinął przed nami swoje walory smakowe i aromatyczne, niezbędna jest znajomość kilku podstawowych zasad dotyczących właściwego podawania.

Wiele razy zdarza się, że wyśmienite wino smakuje nieszczególnie z powodu nieodpowiedniego sposobu serwowania. Aby każde wino smakowało tak, jak powinno, a posiłek, któremu towarzyszy, stał się wyjątkową ceremonią, sporządziliśmy poniższe vademecum.

Kolejność serwowania

Przy serwowaniu wina powinniśmy pamiętać o czterech „złotych” zasadach:

  1. wina białe podajemy przed czerwonymi
  2. wina młode przed starszymi
  3. wina wytrawne przed słodkimi
  4. wina lekkie przed cięższymi

Od powyższych zasad jest jednak wiele wyjątków, dlatego też powinniśmy je traktować z pewnym dystansem. Często nie wiadomo, którą z nich należy kierować się w pierwszej kolejności. Słodkiego Rieslinga na przykład podamy na sam koniec posiłku, po wytrawnych winach czerwonych – stosujemy się wtedy do zasady 3, łamiąc regułę 1. Cóż – w takich przypadkach polecam kierowanie się własnym smakiem i zdrowym rozsądkiem, a rozczarowania raczej nam nie grożą.

Rytuały podawania wina

Wiadomo: najtrudniejszy jest pierwszy krok, czyli – w wypadku wina – otwarcie butelki. Tak naprawdę to sprawa jest prosta, pod warunkiem, że dysponujemy odpowiednim sprzętem (który na szczęście jest już w naszym kraju dość łatwy do zdobycia, odkąd pojawiły się specjalistyczne sklepy winiarskie).

Otwierając butelkę wina najpierw należy usunąć aluminiową lub plastikową folię otaczającą górną część butelki. Najłatwiej to zrobić rozcinając folię pod pierścieniem szyjki specjalnym nożykiem, który znajduje się przy korkociągu. Można też użyć profesjonalnej obcinarki.

Tradycja związana z etykietą spożywania wina nakazuje usunięcie całej folii, nie wszyscy jednak stosują się do tej zasady. Najważniejsze jest, by obciąć kapturek na tyle nisko, żeby nie doszło do kontaktu wina z metalem.

W Polsce dodatkowo stykamy się z mało estetycznymi papierowymi banderolami – znakami akcyzy, przeklinanymi od lat przez importerów i winiarzy (proszę sobie wyobrazić jak żmudną pracą musi być ich naklejanie…).

Po uporaniu się z kapturkiem i banderolą należy przetrzeć wierzch korka ściereczką, aby usunąć wszelkie zanieczyszczenia. Zdarza się, że korek ciemnieje od pleśni, która rozwinęła się pod kapturkiem, nie oznacza to jednak, że wino jest zepsute.

Dopiero po oczyszczeniu korka możemy przystąpić do odkorkowania butelki.

Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów korkociągów. Zdecydowanie odradzamy dwa najbardziej popularne z nich: zwykły korkociąg śrubowy i korkociąg dźwigniowy (ze „skrzydełkami”). Zwykły korkociąg śrubowy jest dość niewygodny w użyciu, zwłaszcza w przypadku mocno zakorkowanych butelek (trzeba wtedy naprawdę wykazać się siłą i cierpliwością), natomiast korkociąg „ze skrzydełkami” ma na ogół bardzo krótką śrubę, która nie obejmuje całego korka, a ponadto często go niszczy. Profesjonaliści nazywają go wręcz „łamaczem korków” i zalecają omijanie go z daleka. Dużo lepszy jest nowoczesny korkociąg śrubowy, z długim ostrzem, który wyciąga korek za pomocą obracającej się w jednym kierunku śruby. Jego wadą jest jednak to, że czasami przewierca korek na wylot i przez to w winie mogą się znaleźć okruchy.

Przy starych, kruszących się korkach, doskonale spisuje się korkociąg płytkowy, składający się z dwóch cienkich, płaskich ostrzy, z których jedno jest nieco dłuższe od drugiego. Ostrza wciska się między korek a ściankę butelki, a następnie skręca się korek, delikatnie go wyciągając. Zaletą tego korkociągu jest wydobywanie nienaruszonego korka (bez dziury), ale ogólnie rzecz biorąc jest on dość trudny w użyciu, a przy luźnych korkach praktycznie bezużyteczny.

Ze wszystkich korkociągów dostępnych na rynku najbardziej godny polecenia jest niewątpliwie klasyczny korkociąg kelnerski, składający się z otwieracza (służącego za dźwignię), ostrza o długości ok. 5 cm i małego nożyka. Za pomocą tego korkociągu dość łatwo można sobie poradzić prawie z każdym korkiem, nawet z pękniętym (w takim przypadku wtykamy ostrze pod kątem 45 stopni). W dodatku jego niewielkie rozmiary pozwalają na schowanie w kieszeni lub torebce (trzeba być przecież przygotowanym na każdą ewentualność!).

Przy otwieraniu butelki ważne jest, aby śrubę korkociągu wbić w sam środek korka. Kiedy prawie cała śruba schowa się w korku, opieramy metalową podpórkę korkociągu na szyjce butelki i stosujemy prostą metodę dźwigni, jedną ręką przytrzymując butelkę i podpórkę, a drugą pociągając do góry za uchwyt. Kiedy już prawie cały korek został wyciągnięty, wykręcamy go delikatnie, aby nie wystrzelił z hukiem, lecz „westchnął z żalu za butelką, którą musi opuścić”.

Przebrnęliśmy przez najtrudniejsze – odkorkowanie. Znajomi patrzą z podziwem na nas i nasz profesjonalny korkociąg, dzięki któremu prawie bez wysiłku otworzyliśmy butelkę. Teraz musimy zrobić wszystko, aby nie zepsuć wrażenia, jakie zrobiliśmy.

Po wyjęciu korka należy delikatnie wytrzeć serwetką szyjkę butelki od środka i na zewnątrz. Następnie sprawdzamy wygląd i stan korka (jeśli jest bardzo suchy, zapleśniały lub ma zacieki na całej swej długości., istnieje duże prawdopodobieństwo, że wino będzie niedobre). Niekoniecznie trzeba korek wąchać, a już na pewno mnie należy się dziwić, że pachnie on korkiem – bo niby czym miałby pachnieć? Najważniejsze, aby był w miarę sprężysty i jego wygląd nie budził zastrzeżeń.

Przed rozlaniem wina gościom należy skosztować niewielką ilość (w restauracji kelner powinien podać odrobinę wina do skosztowania osobie zamawiającej). Dopiero po wstępnej ocenie wina rozlewamy je do wszystkich kieliszków.

Przy nalewaniu bardzo dojrzałego wina lekko pochylony kieliszek powinno się trzymać za nóżkę i powoli nalewać wino po ściance kieliszka. Przy nalewaniu wina młodego nie musimy trzymać kieliszka w ręku, należy jednak lać wino powoli aby się nie wzburzyło. Powinniśmy również pamiętać, aby podczas nalewania nie zasłaniać swoją postacią butelki ani kieliszka, jak również o tym, że przy nalewaniu butelkę należy trzymać w taki sposób, aby była zwrócona etykietą do osoby, której serwujemy wino.

Kieliszki do białego wina należy napełniać najwyżej do połowy, natomiast kieliszki do wina czerwonego napełniamy w około 1/3.

Sporo kontrowersji budzi również kolejność nalewania wina. Wiele osób uważa, że najpierw powinno się podać wino kobietom, a następnie mężczyznom. Tymczasem w świecie winiarskim przyjęła się zupełnie inna zasada: odrobinę wina podaje się do skosztowania osobie zamawiającej; po akceptacji kelner powinien rozlać trunek po kolei wszystkim pozostałym osobom, rozpoczynając od osoby siedzącej po prawej stronie zamawiającego, a kończąc na osobie zamawiającej.

Nie zapominając o powyższych regułach, pamiętajmy jednak, że najważniejsze przy piciu wina jest dobre towarzystwo i odpowiednia atmosfera. Ale to już trochę inna bajka…

Aleksandra Zarzycka/manager.money.pl

Tekst zacytowany ze strony:  manager.money.pl

Copyright 2016 | All Rights Reserved | Winamarcina